lek. stomatolog Michał Rancewicz
22.04.1997 GAZETA WYBORCZA
Do dentysty bez strachu
Znieczulenia stosowane w stomatologii

Strach przed dentystą paraliżuje. Boimy się bólu i tego, co możemy usłyszeć o stanie naszych zębów. Niektórych strach powstrzymuje przed pójściem do dentysty nawet wówczas, gdy zęby już bolą.

Są jeszcze dentyści, którzy twierdzą, że ból jest wskazówką w czasie leczenia - dzięki niemu wiedzą, jak daleko ingerują narzędziem w głąb zęba. Na szczęście takich lekarzy jest coraz mniej, a podanie znieczulenia pacjentowi w gabinecie stomatologicznym staje się rutyną.

- Jeżeli lekarz ma dobry wzrok, to nie musi czekać na reakcje pacjenta. Przecież widzi, co robi - twierdzi Michał Rancewicz, stomatolog. - Poza tym często odczucia bólowe nie są adekwatne do faktycznego uszkodzenia tkanki zęba. Jednych boli dosłownie wszystko, inni mają tzw. niski próg bólu, siedzą spokojnie na fotelu, co też bywa mylące - dodaje.

- Do bardzo bolesnych zabiegów trzeba zastosować znieczulenie, nie ma dyskusji. Zastrzyk na pewno mniej boli niż sam zabieg. Ale zastrzyk nie musi boleć, miejsce, w którym będzie wkłucie, najpierw można posmarować specjalnym żelem, który je znieczuli - przekonuje.

Gaz zamiast zastrzyku

Co zrobić z tymi, którym już na widok strzykawki robi się słabo? - Podać gaz uspokajający - radzi stomatolog Jacek Kowalski. Gaz można podać przed znieczuleniem. Pacjent jest w stanie lekkiego oszołomienia. Gaz działa szybko i krótko. Zaczyna działać po dwóch minutach i równie szybko przestaje. Dorosłym najczęściej podaje się go w czasie wykonywania zastrzyku, dzieciom podczas całego zabiegu.

Choć w USA, Wielkiej Brytanii i Szwecji od lat jest powszechnie stosowany, w naszej stomatologii jest nadal mało popularny. Gaz (podtlenek azotu) w Polsce bardzo często stosowany jest w znieczuleniach ogólnych jako środek wspomagający, rzadko jest wykorzystywany w stomatologii. Pacjentowi zakłada się na nos maskę, przez którą podaje się gaz w minimalnych stężeniach. Pacjent jest spokojny, odprężony, w stanie lekkiego oszołomienia, ale świadomy. - Jest to bardzo bezpieczny środek uspokający, ponieważ w każdej chwili można przerwać jego podawanie, a np. połkniętych leków uspokajających wyjąć się nie da. Tymczasem już po dwóch minutach po zakończeniu podawania gazu pacjent może wstać z fotela - przekonuje Jacek Kowalski.

W czasie podawania gazu można zrobić dziecku trzy plomby podczas jednej wizyty, co normalnie byłoby niemożliwe. Między innymi dlatego, że pacjent pod wpływem gazu traci poczucie czasu i nie wie czy na fotelu dentystycznym siedzi 10 minut, czy 40.

Bez kataru

Gazu stosowanego przez stomatologów nie można stosować, gdy pacjent ma katar, ciężką chorobę górnych dróg oddechowych oraz płuc, stwardnienie rozsiane (SM), chorobę psychiczną. Nie powinno się go też podawać alkoholikom, także wyleczonym, ponieważ może wywołać u nich wrażenie upojenia alkoholowego. Nie stosuje się go też u kobiet w ciąży.

Pół godziny po podaniu gazu można prowadzić samochód.

W USA i innych krajach uspokojenie gazem rozweselającym stosuje się od lat 40. m.in. w chirurgii szczękowej, protetyce, ortodoncji, leczeniu zachowawczym.

- Natomiast przeciwskazania do znieczulenia miejscowego są minimalnie. Jeśli pacjent jest uczulony, wcześniej powinno się zrobić próbę - mówi Jacek Kowalski.

Znieczulenie ogólne dożylne jest stosowane wówczas, gdy pacjent panicznie boi się wszystkiego, a gaz nie jest w stanie go uspokoić. Do znieczulenia ogólnego pacjent musi być zupełnie zdrowy, wcześniej przebadany. Narkozę wykonuje się zawsze w obecności anestezjologa. Przed znieczuleniem ogólnym przez 12 godzin nie można jeść, a po zabiegu przez 24 godz. nie powinno się prowadzić samochodu.

Agnieszka Pietraszek